piątek, 22 sierpnia 2014

wakacje i 6

carlsberg.

wakacje to miły czas.
słońce wypoczynek, luz, brak zmartwień. kazdy oczekuje klimatu "ibiza"
niestety jest zupełnie inaczej. faceci nad polskim morzem nie wypoczywają. albo inaczej, wypoczywają czynnie.bo nie ma takich chwil, że facet leży albo śpi zasłuchany w szum fal.
nie.
tak sie nie dzieje.
zacznijmy:

łyk

na początku facet wsiada w auto i jedzie. jedzie tam gdzie jest plaża. wcześniej pakuje samochód w potrzebne, niezbędne rzeczy wczasowicza. znajduje parking. wypakowuje wszystko. torbę, plecak, płotek/wiatrochron, piłkę do wody, piłkę na plażę. idzie przez las. miły lasek sosnowy jak to nad morzem.
jest ciepło, gorąco i nie ma cienia.nie jest daleko do plaży, ale to wszystko ciąży. ooooo jest doszliśmy!
morze, plaża ........ i w chuj ludzi.
wycieczka jescze się nie skończyła. teraz trzeba z piłką, płotkiem, ręcznikami, i balsamem, brnąć przez piach do wolnego miejsca. Może wyjaśnię. wolne miejsce to takie gdzie możemy rostawić  swój płotek ok. 6 m., przechodzimy 200 m. i juz. rozkladamy sie. fajnie przy samym brzegu.
teraz facet musi załatwić młotek do płotka i go wbić. w sensie każdą z żerdzi.
spoko.
wbijam.
potem musimy umilić czas na piasku... " może kawę?" - tak trzeba zapytać.
więc pytam. "chętnie, dziękuję".
więc idę. 200 m.
wracam z kawą i piwem, małym bo przyjechałem autem. upał w chuj!
proszę. dziekuję.
"chiałabym jakiś leżak, bo teraz będę opalać dekold (czy coś)"
spoko!
idę po leżak. juz nie 200 m. tylko 300, bo koleś który wydaje leżaki jest dalej.
dzień dobry, poproszę leżak na cały dzień.
dziękuję.

łyk

wlokę plastikowy badziew przez pół wybrzeża.
proszę!

łyk

siadam na ręczniku.
tato, zagramy?
tak jasne, ale w co?
porzucamy sobie w wodzie.

łyk

woda 9 st. C!!!!!!!!!!!!!!!!
ok, porzucajmy.
no i sobie tak gramy 20 min.

łyk

ok, zimno mi, idziemy się wysuszyć.
tato, zjemy coś?
ok, to chodźmy.
200 m. idziemy po pizze.


łyk

wracamy.
super, może się położę.
jednak nie.
zaczynamy kopać w piasku.

łyk

jest juz póżno. zbieramy sie. zwijam plotek. zabieram wszystkie ciężary i idziemy 200 m do wyjscia.

łyk

to co? trzeba na obiad.
wszyscy zmeczeni. nikt nie bedzie czekał w kolejce do kasy zeby zamowic.
...ja stoje...
wczesniej zebralem zamowienia.
łyk


po obedzie.
lekki spacer.
i wracamy do auta.
wracamy.






moge sie napic piwa, usiąść, albo się położyć, albo pojechać na rowerku gdzieś.



faceci  nie wypoczywają na wakacjach.!!!!!!!!!



poniedziałek, 14 lipca 2014

nie powinienem...

pije i pisze.
nie wiem czy powinienem.
ok nie wolno od razu tak pesymistycznie.

łyk

żurnal się drukuje:) trochę mam obawy jak to wszystko znajdzie się na papierze. nie widziałem proofów.
widziałem tylko z innej drukarni próbki. mamy się dopasowywać do tych właśnie próbek.
zajebiście.
nie mogę się doczekać.
160 str. klejony z pięknym grzbietem zakończonym czerwonym fragmentem.
To będzie jednocześnie pierwszy jak i piąty numer :) piękny papier lekko chropowaty i nie do końca biały. ładnie pachnie. pachnie jeszcze lepiej kiedy ma na sobie farbę. taka prawdziwą. nie jakiś chujowy termoutwardzalny tusz. klasyczny offset. pięknie. mam nadziej, że kiedyś będzie to najlepszy art book.


łyk


kiedy człowiek się starzeje, im dłużej żyje, im częściej ma urodziny tym bardziej prezenty które otrzymuje są skromniejsze (w sensie zaangażowania). no ale chyba tak po prostu jest. chociaż laurki są czymś zajebistym.
dostałem jedną laurkę z pięcioma słońcami a drugą z jednym wielkim słońcem które zastępowało głowę człowieka. jak fajnie byłoby żeby dzieci zachowały takie abstrakcyjne myślenie. pewnie to nawet nie jest wina szkoły edukacji czy programu i wychowania. to chyba zmiany jakie następują w mózgu w miarę dojrzewania eliminują abstrakcję na rzecz racjonalnego, rzeczowego myślenia :/

łyk

kiedyś widziałem taki program, w którym pan prowadzący mówił, że dzieci nie mają czegoś takiego, jakiejś substancji w mózgu, która pozwala im się zastanawiać co robią. nie potrafią ocenić czy coś jest bezpieczne czy nie. Wiem natomiast, i wierzę w to na maxa, że jedzenie wpływa na pracę mózgu.
Kiedy pasiemy dzieci frytkami i przy okazji siebie nasz mózg traci. gorzej pracuje, nasz system działa tak jakby mu wpierdolić jakieś chujowe paliwo.
za to kiedy zjemy jagody albo borówki nasz mózg zaczyna zapieprzać o 20% lepiej.
także śmieciowe żarcie sprawia, że jesteśmy głupsi. tak samo przyczynia się do tego cukier, syrop glukozowo-fruktozowy (100 razy bardziej słodszy od cukru rozpieprzający wątrobę nerki i trzustkę) i większość konserwantów.

łyk.

mówią, że jestem najlepszym artem we firmie, na zakładzie...
myślę, że to pierdolenie.
że chcą coś.
moja prośba o podwyżkę była rozpatrywana od grudnia do czerwca.
pan Darek A. ma niesamowitą umiejętność bycia w dźwięku próśb swoich pracowników i jednocześnie być nie poruszonym/niedotkniętym  przez te prośby.myślę, że to człowiek który nie moknie na deszczu.
inny nigdy nie wychodzi na deszcz.


lyk.

nie wiem czy najrozsądniejszym wyjściem nie byłoby opuszczenie tego miejsca.
najchętniej, daleko. poza tym fircykowato-zropiałym krajem. to mogłoby podziałać na mnie pozytywnie.


marek wciąż nie żyje.
jego żona nadal pisze.
mistrzostwa się skończyły.

ja się nie zmieniłem.


chciałbym wyjechać z tego kraju, ale tak kurwa na poważnie.
mam dość...

















sobota, 5 lipca 2014

decyzje

Marek nie żyje.Zmarł.
Pogrzeb odbył się2 lipca.
nie byłem na pogrzebie.
nie mogłem się ogarnąć.
dużo zmian w mojej pracy.
nie wiem czy są potrzebne czy tylko polityczne.


łyk


nie pisałem wczoraj bo już nie trafiałem w klawisze.
strasznie mi przykro. bo to strasznie szybka śmierć.
napisałem do żony marka czy nie potrzebuje pomocy. nie wiem za bardzo jak mógłbym pomóc... nie jestem nikim ważnym. ani wpływowym.jedynie co mogłem pomóc to zrobić ładnieszą klepsydrę...


łyk
sen.
białe spodnie. biała bluzka. i potem wszystko było już fajne.

łyk

jestem dinozaurem.
nie chce już tam pracować.
nie mam innego wyjścia.
udaję.
na prawdę już nie chcę.
to bardzo zła opcja.
bardzo chujowy koleś, który wygląda jak quasimodo tylko nosi okulary.
straszna indoktrynacja.
ludziom się to podoba.
nie odczytują tego źle.
może ja jestem zły.
normalnie koszmar.
w zasadzie moja wypowiedź opiera się na krótkich #tagach.


łyk.


liczę dni do wakacji.


łyk


już chciałbym pojechać. 3 tygodnie. bez nich. bez nich wszystkich.

łyk


jak ja strasznie ich nienawidzę. jak bardzo nie chce z nimi być.
jak bardzo bym chciał wyjechać żeby ich nie widzieć.

łyk

drugi pojeb który przez 7 miesięcy zwodził mnie.
i pierwszy pojeb kutas i chuj, który nie chciał brać odpowiedzialności.

sen mnie trzyma.

Vielkie Manipulacje Ludzmi.






piątek, 20 czerwca 2014

lwy

marek czuje się lepiej. przynajmniej tyle wg. relacji jego żony.

chciałem zrobć reklamę w ż, ale nie. to nie jest rzecz ku temu.
jest 1:1 honduras ekwador.

5 piwo.

nie cierpię ludzi którzy mają tak straszne parcie na szkło, tak strasznie się angażują w rzeczy, które są tak strasznie błache. oglądam te zdjęcia i mam wrażenie, że wyjątkowość tego zdarzenia polega wyłącznie na tym, że to sięzdarzyło i próbuje trwać przez 7 dni. po tym czasie nic nie zostanie.
wszystko się rozpuści w wielkim wiadrze pomyj. zostaną jedynie chęci bez pokrycia.
wiem że zawsze pierdolę w kierunku czarnego, ale często widziałem kreatywnych zapalonych, żarzących się, rozpalonych którzy zamieniają się w brykiet do grilla.
polska nie zapewnia niestety poziomu który oczekujesz po powrocie z festiwali.

łyk

najzajebistsze jest to ze w koncu mamy 6 zegarów  w pokoju szefów:)
nareszcie nikt się nie spóźni...

dostałem podwyżkę.
po 6 miesiącach interwencji.
w pewnym momencie olałem i zaprzestałem komunikowania, że coś bym chciał.
udało się.

ale mega chujnia unikania rozmowy przez 6 miesięcy. po kilku mailach i osobistych rozmowach.
szkoda że nie ma związków zawodowych w naszej branży. przydała by się instytucja dyscyplinująca szefów.

dzisiaj b zapytal mnie ...
odpowiedzialem ze nie kazdy musi





o dziwo jestem z tym ok. chyba za bardzo kocham gnojka zeby powiedziec ze nie.
bo w sumie to nic zlego.

łyczek.

musze nauczyc sie angielskiego.... pomocy...!!!!

nie chce byc jak patyk od kaszanki. a z drugiej strony kompletnie mi nie zalezy. wrecz gardze tym co jest na festiwalach. bo nagle okazjue sie ze ktos dokonal odkycia... ponownie otworzyl drzwi, albo cos podpierdolił i delikatnie zmienił. najczęściej nic nie zmieniają. rżną 1 do jednego a potem przypisują sobie zasługi.
a spróbuj jeden z drugim coś wymyślić od podstaw, bez inspiracji i podpierdalania pomysłów.
to raczej rzadkość...
taka niestety jest reklama. niestety wszedzie.
chuj z nimi.

łyk.

dzisiaj były ładne chmurki







sobota, 7 czerwca 2014

Marek Jakóbczak

nie napisałem o najważniejszym.
łyk!
marek jakóbczak - mecz o życie!

jego żona porowadzi funapage, w którym piszę i relacjonuje  co się z nim dzieje.

tylko tyle.


B i 12

dzisiaj odbył się sparing z raszynem.
wygraliśmy 15:1
B 12 bramek.
bardzo fajnie chłopcy grali. nareszcie znależli swoją pozycję na boisku. wreszcie się jej trzymali. nie biegli wszyscy do piłki. każdy był na swojej pozycji. B też. nareszcie:)
maecz super!!!
mega rzecz. nawet KB był pod wrażeniem. oczym nie omieszkał napisać na fejsie:)

bacardi.

kilka dni temu udaliśmy sie z B na nabór do PZPN.
Przeszedł, zdał. po zebraniu organiacyjnym z panią dyr. Magdeleną jakoś tam nie zostajemy. nie bierzemy udziału w tym porjekcie. uważam ze to cofnięcie się wstecz..
PH twierdzi ze to zajebista sprawa. Ufam mu. Ale nie che się cofać. nie wiem czy to byłoby pozytywne/rozwojowe.
niestety trenerzy są na mnie obrażeni, że znowu chcę gdzieś B zabrać. że znowu coś kombinuję.
dzisiaj usłyszałem"na stronę PZPN też wcohdzimy". odpowiedziałem "no to super i co w związku z tym?" trener "chcecie brać udział w tym projekcie?", ja"nie mam pojęcia. mój kolga z liceum jest trenerem reprezentacji  U-15 i uważa że warto", trener "To lepiej idźcie do legii albo barcelony".

drink bacardi.

tylko że on nie kuma że ja nigdzie nie chce zabrać B. to był przypadaek.
pewnie z moją dojrzałością w komunikacji nie wyjaśnie tego jasno i jednoznacznie.
hutnik jest ok. chłopaki są bardzo zdolni. stworzyła się ekipa , która może sporo namieszać.


łyk.

J nic nie mówił. nie komentował. trochę mnie to martwi. muszę z nim pogadać jutro.





dzisiejszą sportową sobotę zaczęliśmy od festynu. masa pierdół za gównianą kasę.
(zajebiście oglądać Halinę młynkową bez fonii)
Potem pojechaliśmy na mistrzostwa polski w akrobatyce sportowej.
wrażenie jest niesamowite. jako rodzic nie byłbym w stanie być na treningach i patrzeć.
przerażająca trampolina. kilka upadków i skręceń w ciagu kilku minut.
k o s z m a r...

bacardi.


pytania mojego syna wprawiają mnie w zakłopotanie. o tyle że ja nigdy nie myślałem o świecie w tyen sposób i w tym wieku

są to pytania o śmierć, o dziewczyny, o chłopców.
ciężko.
bacardi.


gdzie można leżeć w takim hamaku?





sobota, 24 maja 2014

mgiełka Z

dwa kciuki.
lewy prawy.
takie smame od jednej osoby, od jednego ciała, a inne.
inne.

łyk imiglykos.

trochę marnuję życie.
nawet bardzo. nawet nie na swoje życznie i z własnego wybory.
jakoś tak wychodzi, że banał rządzi tym co robię.
nic istotnego.
same pierdy.

łyk j.w.


włączyłem pieprzony klimatyzer.


łyk.

ciekawe czy kotoś mi uwierzy, w to że nie czytam tgo co napiszę, że nie poprawiam błędów, nie korygu jęzdań, że  nie cofam się. nie wracam by coś naprawić. nie oglądam się.
chociaż w przyszłość jakoś mi trudno patrzeć.
na razie mgła.
jeśli nie rozwiję jej z pomocą znajomych zostanę w tym zamęcie. niewidoczny na jakiś czas. mam nadzieję że tylko ja.
liczę na pomoc, ale to różnie bywa.
oby się udało.
niepamiętam czy już wklejałem ten link ale jakoś mnie ropierdala

https://www.youtube.com/watch?v=Se-S8iEMWI8&index=2&list=PLINgNugwoGjgXplSRMvLZBEWSbarkYdrp

zdjęcia w następnym numerze.


łyk.


b nie chce grać ze starszymi (mecz)
postawa zupełnie bierna. chodzenie, brak reakcji, brak interwencji. ze swoim rocznikiem inna osoba.
co robić?
prekonywałem rozmawiałem, że to duże wyróżnienie grać z chłopcami (na treningu wszystkie pojedyunki 1:1 wygrane) o 2 lata starszymi. ze można się więcej nauczyć. to inne tempo inny styl ina dynamika. jego trener mowi ze jest tu po to zeby potem w swoim roczniku rządzić i dzielić.
nie wiem.

łyk
naprawde był

juro o 9 mecz....
nie wiem czyu wstane.



karuzelka.